Dla wielu przedsiębiorców tzw. zarzut nieużywania znaku towarowego brzmi jak kara za to, że marka przez jakiś czas nie była aktywna albo jak sprytny sposób na odebranie prawa do znaku. Tymczasem jego cel jest zupełnie inny. Tyle, że większość firm zaczyna myśleć o dowodach używania dopiero wtedy, gdy musi walczyć o swój znak. Jeśli przez lata nikt nie potraktował dokumentowania używania marki jako elementu strategii ochrony marki, to w tym miejscu zaczynają się schody – i te organizacyjne, i finansowe.
Czas czytania: 5 min


